Na scenie blasku świateł
Znów to samo
Gram solówę kochają mnie
Tysiące twarzy mam przed sobą
Przed moją stronę wielbią mnie
Ja jestem dla nich bogiem
Ja jestem bogiem ich
Dziewczyny krzyczą jeszcze, jeszcze
To naprawdę wierzę w nie
Tak, tak ja jestem Jim Best
Prawdę mówiąc najlepszy z najlepszych
Tak wszyscy kochają mnie
Jesteś idolem wielbią cię
Tak, tak ja jestem Jim Best
Prawdę mówiąc najlepszy z najlepszych
Tak wszyscy kochają mnie
Jesteś idolem wielbią cię
Tak dużo forsy mam już teraz pięknych kobiet
Kłopotów brak
Ściskam w ręce gruby pieniądz
Pracowałem na to tyle lat
Ja jestem dla nich bogiem
Ja jestem bogiem ich
Całymi rodzinami już od tylu dobrych lat
Słuchają mnie
Tak, tak ja jestem Jim Best
Prawdę mówiąc najlepszy z najlepszych
Tak wszyscy kochają mnie
Jesteś idolem wielbią cię
Tak, tak ja jestem Jim Best
Prawdę mówiąc najlepszy z najlepszych
Tak wszyscy kochają mnie
Jesteś idolem wielbią cię
W zastygłych pozach jesień
Autobus pędzi po brzegi wypchany zmęczeniem
Trzymając Cię za rękę
Brak entuzjazmu odbierasz jak opuszczenie
W rozmowach pustych krzeseł
Gubiąc siebie trudno cokolwiek powiedzieć
Odkąd pamiętam to wciąż po coś wracam
Z celnością męcząc się znów
Odkąd pamiętam, mówiłaś mi zawsze
"Jesteś całym moim światem"
Gdy ja nie mogłem znieść myśli, że Cię tracę
Już wiem...
Migoczą resztki miasta
Jest późna noc, pod nami chłodna trawa
Jedyna taka chwila
Kocha sie wszystko, bo wszystko szybko przemija
Mówiłaś mi zawsze
"Jesteś całym moim światem"
Gdy ja nie mogłem znieść myśli, że Cię tracę
Już wiem...
Mówiłaś mi zawsze
"Jesteś całym moim światem"
Gdy ja nie mogłem znieść myśli, że Cię tracę
Już wiem, że cokolwiek się stanie, gdzie tylko będziesz
To ja, bez względu na wszystko też tam będę.