To znów ja, chciałem być chwilę sam 

Mówia mi w rozmowach, że to głupie jest
W każda noc, w każdy dzień
Wielki ból i przerażenie
W każda noc, w każdy dzień, wielki ból

To znów ja, wchłonięty wstyd gdzies schował się
Każdy wiersz pełen jest głupich zdań
W każda noc, w każdy dzień
Wielki ból i przerażenie
W każda noc, w każdy dzień
Wielki ból i przerażenie

Dzika noc, dziki dzień
Wielki strach i przerażenie
Mówia zle, mówia zły, mówia wariat

Miałem kiedys plan zostawić wszystkich was
Odmienić dziwny los, zbudować sobie raj
Zaczepić mysli gdzies, gdzie nie dochodzi smiech
Gdzie żaden slepy szpieg nie rozszyfruje mnie

Miałem kiedys plan oszukać własny strach
Bez okien kupić dom, pod drzwi podstawić stół
Lecz zrozumiałem, że kiedy sciemnia się
To z was wychodzi zło
Pożera wszystkich, nie ja, nie ja

W każdym z was jest wariat, w każdym z was









All the wordl 

Has slipped out
Of my grasp
And as yet
I can feel
No regret

Tell me how
You'd like to live?
I'm alive
And I think
I want to live my life
But

If I had to
And I could ever make
My death-wish
It's not a secret
And I know it well

I'd like to die by your side

Breezes blow
I smell springtime and know
That you
Easily
Accepted what I'd said
And…

If I had to
And I could ever make
My death-wish
It's not a secret
And I know it well
I'd like to die by your side

And if ever
I could really choose
How to do that
It's not a secret
And I know it well

I'd Like To die Of Love

In no armchair
In no dream
Not in peace and
Not by day
Not too easy
Not in long years
I'd Like To die Of Love

Not so painless
Not in my home
Not too quickly
Not too young and
Not too happy
Not with my dears
I'd Like To die Of Love