Przez kilka chwil jak puste pudełko
na oślep w tym zgiełku, wiem...
Wybacz że dotyczy to mnie.
Przez kilka słów, przez łzy na sukience
i oczy zamkniete, wiem...
Zbyt dużo chcę, a gdy widzę tę próżność
jest już za późno, wiem...
Wybacz że dotyczy to mnie.
I nie wiem czy wiesz, przy zapalonym świetle
czasem czuje się bezpieczniej, więc...
Powiedz czy, takiego mnie chcesz...
Morza szum, ptaków śpiew
Złota plaża pośród drzew
Wszystko to, w letnie dni
Przypomina Ciebie mi, przypomina Ciebie mi
Szłaś przez step, z tyłu pies
"Głos Wybrzeża" w pysku niósł
Wtedy to pierwszy raz
Usmiechnęłaś do mnie się, usmiechnęłaś do mnie się
Odtąd już, dzień po dniu
Upływały razem nam
Rano skwer, plaża lub
Molo gdy zapadał zmierzch, molo gdy zapadał zmierzch
Płynał czas, letni czas
Aż wakacji nadszedł kres
Przyszedł dzień, w którym już
Rozstać musieliśmy się, rozstać musieliśmy się
Odurzony PiotruÅ› Pan
Zwykle w centrum życia stał
Wieczny chłopiec taki był
Przegrał wszystko nie poczuł nic
Gdy pełna szklankę wychylił znów
Rosły mu skrzydła i wtedy się czuł
Powiedz Georgy Best, co poszło źle
I jak mogłeś wszystko tak spiepszyć
Odurzony PiotruÅ› Pan
Książe życia umiera sam
Spadając z krzesła mówił mi tak:
Nie umierajcie tak jak ja”
Powiedz Georgy Best, co poszło źle
I jak mogłeś wszystko tak spiepszyć
Powiedz Georgy Best, co poszło źle
Dlaczego nie udało się Tobie
Powiedz Georgy Best