Kraków jeszcze nigdy tak, jak dziś,
nie miał w sobie takiej siły i
może to ten deszcz, może przez tę mgłę,
może to mój nastrój
ale w każdej twarzy ciągle widzę cię.
Wśród turystów Rynek tonie znów,
ktoś zakrzyknął głośno, błysnął flesz...
Na Gołębiej twój płaszcz zaczepił mnie
w wystawowym oknie,w autobusie , w tłumie gdzieś...
Widzę cię - tak, wiem
nie zrobię więcej zdjęć - tak, wiem
nie będę prosił, lecz... - tak, wiem
to przecież żaden grzech - tak wiem...
Kraków hejnał gra - tak wita mnie,
patrzy na mnie, jakby wiedział, że
wracam po to, by choć na kilka chwil
zamknąć oczy i móc uwierzyć, że
Widzę cię - tak, wiem. . . itd. x 2
O Peggy Brown, o Peggy Brown
Kto ciebie ukochać będzie umiał
O Peggy Brown, o Peggy Brown
Kto ciebie ukochać będzie umiał
O Peggy Brown, o Peggy Brown
Kto ciebie ukochać będzie umiał
O Peggy Brown, o Peggy Brown
Kto ciebie ukochać będzie umiał
Jedyne o czym wciąż myślę
To ciemnowłosa dziewczyna
Choć nie chce dać czego proszę
W oddali od siebie mnie trzyma
Choć nie chce moich przysiąg
Nie słyszy nawet swej dumy, o nie
O Peggy Brown, o Peggy Brown
Kto ciebie ukochać będzie umiał
O Peggy Brown, o Peggy Brown
Kto ciebie ukochać będzie umiał
Jej głos jest dla mnie muzyką
Pulsuje jak ciche echo
Jej twarde białe piersi
Mleczniejsze są niż jej mleko
Jej suknia z miękkiej tafty
Dziś skromnie opuszczona
O Peggy Brown, o Peggy Brown
Kto ciebie ukochać będzie umiał
O Peggy Brown, o Peggy Brown
Kto ciebie ukochać będzie umiał
Nocami w samotności
Rozpustny sen widziałem
Żeśmy w jednym łóżku
Spojeni ciało z ciałem
Ale tym snem najśmielszym
Twej dumy nie urażę, o nie
O Peggy Brown, o Peggy Brown
Kto ciebie ukochać będzie umiał